Głos Tiary Przydziału jeszcze długo kołatał mi się w głowie. Gryffindor..mój ulubiony dom, ten, do którego najbardziej chciałem należeć. Dom lwa. Ze stołu Gryfonów rozległ się odgłos głośnych i pełnych entuzjazmu oklasków i wiwatów. To było coś pięknego..witali mnie tak jakby chcieli bym był jednym z nich, a przecież nawet mnie nie znali. Nic o mnie nie wiedzieli poza tym, że nazywałem się Remus John Lupin i, że niby przeniosłem się do Hogwartu. Wstałem powoli z krzesła i przez chwilę tylko na nich patrzyłem, ale potem na mojej twarzy pojawił się pełen radości uśmiech i podszedłem do wiwatujących, młodych czarodziei. Niektórzy wstali by móc mnie przywitać uściskiem dłoni lub klepnięciem w plecy. Jeden wysoki i dobrze zbudowany Gryfon o mało co mnie nie przewrócił, ale ja tylko się zaśmiałem. W takiej chwili nic nie mogło zepsuć mi humoru. Jakoś zdołałem się przedrzeć przez ten mały tłumik, przy okazji odpowiadając na ich pytania, i rozejrzałem się za wolnym miejscem. Dostrzegłem, że macha do mnie niski chłopaczek, którego poznałem w pociągu. Jak on się nazywał..? Chyba Peter. Przed nim siedzieli oczywiście James i Syriusz. Ich lepiej zapamiętałem, zwłaszcza Syriusza. Patrzyli na mnie i James też zawołał mnie gestem. Podszedłem więc do nich i zająłem miejsce koło Petera, które dla mnie zrobiono.
- Trafiłeś do najlepszego z domów~! - Syriusz uśmiechnął się do mnie.
- Jak chcesz to możemy Cię wprowadzić w życie Hogwartu. - udał ton jakiegoś wykładowcy na co Syriusz i Peter zaśmiali się cicho. Na mojej twarzy również pojawił się uśmiech.
Znałem ich co prawda tylko chwilę, a już wydali mi się dobrymi przyjaciółmi. W sumie cieszyłem się z tego, że ktokolwiek się mną zainteresował. Czasem podczas szykowania się do wyjazdu bałem się, że nie będę miał znajomych, albo, że będą mnie traktować jak jakiegoś odludka. Gdyby wiedzieli, że jestem wilkołakiem to na pewno by mnie tak traktowali....musiałem trochę posmutnieć na tę myśl, bo Syriusz spojrzał na mnie marszcząc delikatnie brwi.
- Dobrze się czujesz? - w jego głosie dało się słyszeć odrobinę troski.
- Ah..tak, tak. Wszystko w porządku. Zamyśliłem się. - zdołałem się uśmiechnąć delikatnie i zanim ktokolwiek zdołał mi coś odpowiedzieć przez salę rozległ się donośny głos dyrektora Hogwartu: Albusa Dumbledor'a. Wielkiego czarodzieja, o którym krążyły niemal legendy i dzięki, któremu byłem teraz tutaj, a nie w domu po raz kolejny udając z rodzicami, że zaczyna się dla mnie rok szkolny.Te udawane rozpoczęcia roku szkolnego niosły ze sobą zawsze jedne z najszczęśliwszych dni, a zarazem i smutnych nocy, gdy skończyła się magia marzeń i udawania, a nachodziły mnie myśli o tym, że nigdy tego nie zaznam. Ale zaznałem dzięki temu człowiekowi. Jego przemówienie nie było długie. Powitał nowych uczniów, w tym także i mnie. Wtedy większość głów była odwrócona w moją stronę, ale nawet się tym nie przejąłem..o dziwo. Potem opowiedział coś o nowym nauczycielu Obrony Przed Czarną Magią, potem przypomniał by nie wchodzić na Zakazany Korytarz na trzecim piętrze. Kątem oka zauważyłem jak James i Syriusz wymienili między sobą znaczące spojrzenia. Po ich minach widać było, że zamierzają się tam udać i najprawdopodobniej już nie raz to robili. Może jednak trafiłem do złego towarzystwa...? Nie dane mi było długo się nad tym zastanawiać, bo na stole pojawiły się znikąd góry przepysznego jedzenia. Tyle tego było, że aż mi się delikatnie rozchyliły usta i jeszcze chwila, a pociekłaby mi ślinka gdyby James nie zaczął się śmiać zakrywając usta dłonią.
- Syriusz zareagował niemal tak samo gdy pierwszy raz to zobaczył! - doszedł mnie z boku wesoły głosik Petera, który już zabierał się za babeczki różnego rodzaju.
- Tak, tylko, że on rzucił się wtedy na talerze jak wygłodzony pies~ - James zaśmiał się znowu tym razem trzymając dłonie daleko od twarzy i patrząc na Syriusza.
- No co?! Byłem głodny! - czarnowłosy chłopak napuszył się w zabawny sposób i złapał za rogalik gryząc go stanowczym ruchem jakby miało to coś oznaczać.
Zarówno Peter jak i James zaśmiali się znowu cicho. Nawet Syriusz się zaśmiał. Potem o czymś między sobą rozmawiali, ale ja już ich nie słuchałem. Mimowolnie spojrzałem na sufit i utkwiłem wzrok w sztucznym księżycu. Widziałem go pierwszy raz od dziesięciu lat. Pierwszy raz widziałem go w pełni i to dłużej niż kilka sekund. Nie na zdjęciu, nie na obrazku..na niebie. Co prawda sztucznym, ale jednak niebie. Był przepiękny. Bałem się jego widoku, a zarazem nie mogłem oderwać oczu od tej srebrzysto-białej tarczy. Pewnie bym się tak w niego wpatrywał przez całą kolację gdyby, któryś z uczniów nie spowodował wybuchu chcąc się pochwalić nowo poznanym zaklęciem. Otrząsnąłem się i zabrałem za jedzenie. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę jak bardzo byłem głodny.
Dormitorium Gryfonów znajdowało się w jednej z najwyższych wież budynku nazywanej Wieżą Gryffindoru. Trzeba było wejść po schodach, które zmieniały swoje kierunki co jakiś czas.
- Raz zmienił nam się kierunek gdy wracaliśmy późnym wieczorem do dormitorium. To wtedy po raz pierwszy odwiedziliśmy trzecie piętro - to ostatnie zdanie Syriusz powiedział mi szeptem i na ucho. Tylko się delikatnie uśmiechnąłem w odpowiedzi bo byłem zbyt przejęty oglądaniem setek ruchomych obrazów zawieszonych w każdym wolnym miejscu na ścianach w wieży. Zatrzymaliśmy się przed największym z obrazów, który przedstawiał dosyć grubą kobietę. Nazywano ją Grubą Damą i to jej obraz ukrywał wejście do naszego dormitorium. Poprosiła donośnym aczkolwiek kobiecym głosem o hasło, które od razu jej podano i mogliśmy wejść do środka. Pokój Wspólny był bardzo przytulny. Znajdowało się w nim kilka foteli i kanap, mały stolik, kominek. A wszystko było w barwach złota i czerwieni. Od razu mi się tu spodobało. Prefekt wskazał pierwszakom schody. Jedne, po lewej stronie prowadziły do sypialni dziewcząt, a drugie po prawej sypialni chłopców.
- Nie próbuj wejść do dziewczyn. Schody zmienią się w zjeżdżalnię - James poinformował mnie cicho.
- No chyba, że chcesz sobie pojeździć~ - dodał wesołym głosem Syriusz - chodź za mną. Mamy akurat wolne łóżko w pokoju.
Poszedłem za nimi po schodach po prawej stronie. Pokój, który zastałem był równie przytulny co Pokój wspólny. Cztery łóżka z kotarami gdyby ktoś chciał się zasłonić, jakiś dywanik, duże okno sięgające podłogi, i cztery nocne szafki po jednej dla każdego. Tylko dwa łóżka były pościelone. Jedno idealnie - domyśliłem się, że to będzie łóżko dla mnie - a drugie jakoś tak na szybkiego. Dwa pozostałe łóżka wyglądały jakby ich właściciele dopiero wstali, a przecież był początek roku szkolnego.
- Weszliśmy tu przed ucztą by odnieść rzeczy i uznaliśmy, że jest za czysto - Syriusz walnął się na jedno z łóżek kładąc głowę na dłoniach.
Moja walizka stała już na miejscu. Zupełnie jakby ktoś wiedział, że właśnie tutaj będę nocował. Podszedłem do swojego łóżka i zabrałem się za wypakowywanie rzeczy. Głównie były to książki i wszelakiego rodzaju czekoladowe słodycze. Eliksiry na moją przypadłość pozostawiłem głęboko w walizce.
- Widzę, że lubisz czekoladę - to Peter usiadł na moim łóżku i patrzył co wypakowuję.
- Tak. Można powiedzieć, że ją kocham - uśmiechnąłem się do niego miło i dałem mu kilka czekoladek z nadzieniem - poczęstuj się. To zwykła, mugolska czekolada - rzuciłem też kilka czekoladek Jamesowi i Syriuszowi.
- Pyszna jest! Mugole jak widać potrafią robić słodycze~ - Peter zajadał się czekoladkami ze smakiem.
Gdy się wypakowałem było już późno więc każdy z nas udał się do łazienki by wziąć kąpiel lub prysznic. Jak kto woli. Łazienki mieliśmy na końcu korytarza z pokojami. Spodziewałem się małych, ciasnych pomieszczeń z jedną, góra dwiema wannami, kilkoma toaletami i góra czterema kabinami prysznicowymi, ale to co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Wchodziło się do okrągłego przedsionka, w którym znajdowały się umywalki, każda opatrzona w misternie zdobione lustro. Do okola znajdowały się drzwi prowadzące do pomieszczeń z wannami lub prysznicami, osobno było też wejście do toalet. Wanny miały kotary łazienkowe by można było się zasłonić. dobre kilka minut podziwiałem łazienki przez co James i Syriusz mieli niezły ubaw, ale nie obchodziło mnie to. Tego wieczoru wypróbowałem zarówno prysznic jak i wannę. Dwie kąpiele raz na jakiś czas nie zaszkodzą, ale wszystkie te wrażenia widocznie zmęczyły trójkę moich kolegów bo szybko położyli się spać obiecując, że jutro pokarzą mi ich ulubione miejsca. Ja byłem zbyt przejęty by od razu zasnąć. Usiadłem sobie przy oknie i patrzyłem w błonia skąpane w ciemności nocy rozrzedzonej jedynie wątłym światłem księżyca. Rozmyślałem o dzisiejszym dniu, o swoich nowych znajomych i zastanawiałem się co przyniosą kolejne dni.
______________________
Chyba notka dłuższa niż ostatnia, nie wiem. Mam nadzieję, że nie opisałam nudno tych wszystkich na pozór nudnych rzeczy, ale no one są konieczne zanim się wydarzy coś bardzo interesującego xD
Właśnie zajebiste opisy, co marudzisz że nudne XD
OdpowiedzUsuńPiszesz świetnie, a notatka jest w sam raz, chociaż ja i bym mógł czytać o wiele dłuższą.
W ogóle to lubię takie opisy, a sam niestety pisze badziewne....
Widziałem jeden błąd, napisałaś 'pokarzą' zamiast 'pokażą'. No chyba, że chcą pokarać biednego Remusa xDDDD
Czekam na dalsze losy wilkołaczka.
A i jeszcze coś. Zmień w ustawieniach stefę czasową na naszą, bo pisze, że o 7:50 napisałaś ten post i to mnie wkurza. XD
Yay~ A to się bardzo cieszę, że moje opisy przypadły Ci do gustu bo mi się je lepiej pisze niż same dialogi XD Pewnie przez te książki. A tego błędu mi się nie chce szukac, jak jeden gdzieś będzie to świat się nie załamie. Chyba @__@
UsuńA strefę czasową już zmieniam.
Ja i opisy i dialogi pisze zjebanie ._.
UsuńMożesz poprawić i wyszukać ctrl+f, będzie lepiej wyglądać.
Nie przesadzaj. Da się czytać i się czyta fajnie więc nie piszesz zjebanie. Poza tym fabuła jest u Ciebie pro.
UsuńCzytać się da, ale zjebanie XD
UsuńEhś...moim zdaniem nie, ale zawsze można było by lepiej xDD
UsuńNo widzisz.
UsuńA ja mam kilka zastrzeżeń. Po pierwsze: zważ na interpunkcję, która w prologu praktycznie nie występuje. Po wtóre: o co chodzi z tym korytarzem na trzecim piętrze? Przecież dopiero na pierwszym roku Harry'ego został tam ukryty Kamień Filozoficzny. Więc po co byłby tam ten trójgłowy pies? Po trzecie: pomysł mi się podoba, yaoi uwielbiam, a opisy wcale nie przynudzają. To tyle ode mnie. Niech ci św. Wełenna dopisuje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Grellowianka
Wielkie dzięki za radę :3
UsuńA co do korytarza..z jednej strony masz rację, ale z drugiej nie pamiętam by kiedykolwiek powiedzieli, że ten korytarz za czasów Huncwotów był dostępny i dlatego właśnie zrobiłam go niedostępnym. A nóż kiedyś na coś ten fakt wykorzystam.
Wielki Penis może tam grasować :o
UsuńTwój patronus?
UsuńŚwietny *.*
OdpowiedzUsuńDzięki~ Cieszę się, że Ci się spodobało :3
UsuńŚwietne, tylko mam pytanie, czemu Lupin zaczął szkołę jako 14 latek, a nie 11 latek, wiem że to jest bardziej,, Dramatyczne " ale jak dla mnie trochę głupię. Ale ogólnie całość jest świetna :)
OdpowiedzUsuńTo dlatego, że chcę by cała akcja toczyła się gdy są bardziej dojrzali. Bo jeśli czytałeś/łaś opis zamierzam dać tutaj wątki yaoi, a zakochane jedenastolatki...nie brzmi to wiarygodnie ;3
UsuńZawsze mógłby być po prostu już piąty lub szósty rok XD Ale mnie tam właśnie się to podoba, przez to Remus tak cierpiał, stracił nadzieję, a tu jednak~
UsuńO tym nie myślałam pisząc prolog, ale teraz gdy tak mówisz to coraz bardziej jestem pewna, że to był dobry pomysł XD A czas i tak przyspieszę potem trochę. Ale to w jakiś subtelny sposób.
UsuńJak tak sobie o tym myśałam, to mi przyszło do głowy że mogli by go przenieść na wyższe lata, bo tak dużo książek czytał.Żeby był na tym samym roku co łpacia, rogaś i glizdek xd ale to chyba nie jest zbyt dobry pomysł :)
OdpowiedzUsuńAno nie jest bo by przecież miał 11 lat, a ja właśnie takich małoletnich chcę uniknąć w swoim ff'ie ;3
UsuńTwoja opowieść jest wspaniała :) Czekałam na jej pierwsze dwie części z niecierpliwością, teraz na kolejne czekam z jeszcze większą :)
OdpowiedzUsuńMasz wspaniałą wyobraźnię, talent pisarski... Za kilka lat ludzie będą kupować masowo Twoje książki ;3 A ja będę 1 z nich :D
Awwww ;w; Nawet nie wiesz jak mnie Twoje słowa uszczęśliwiły. Uszczęśliwiły i zmotywowały by pisać dalej i lepiej~! <3 Nie chcę sobie peszyć więc nie będę obiecywać szybkiej notki, aleeee....nie żebym tego nie planowała XD
UsuńProszę bardzo :)
UsuńA i chciałam się jeszcze zapytać, czy planujesz wprowadzenie Severusa Snape'a? (chyba tka to się pisze xD)
(Tak, tak się pisze xD)
UsuńNo pewnie~! Severus to moja druga ulubiona postać więc musi się pojawić~ No i James oraz Syriusz muszą mieć kogo dręczyć ;3
Masz rację te opisy są konieczne, by zbudować atmosferę.Spodziewałam się, że Remi będzie miał większe problemy z dostosowaniem się do nowego środowiska, ponieważ do tej pory praktycznie nie miał kontaktu z rówieśnikami. Miło ze strony chłopaków, że tak dobrze go przyjęli.
OdpowiedzUsuńO błędach nie będę się rozpisywać, bo nie lubię. Trochę ich dostrzegłam. Przydała by ci się jakaś sprytna beta.